Kiedy wstałam z łóżka Sokuś* był
gotowy i trzymał jak na niego przystało w ręce łuk. Jeszcze tylko spięłam włosy w kucyk i
wyszliśmy. Szliśmy przez różne korytarze wprost do Sali treningowej. Po drodze zauważyłam
laboratorium tam to na 100 % kiedyś wstąpię. Gdy weszliśmy na sale treningową
byli tam wszyscy (czt. Wdowa, Iron Man, Thor ) oprócz Banner’a i Kapitana Ameryki. Ten ostatni właśnie wszedł do pomieszczenia.
Łucznik podszedł do nich. Ja chcąc robić w tył zwrot zostałam zauważona przez
blaszaka. A już myślałam że mi się uda. Nie jak zwykle muszę zostać zauważoną .
-A gdzie ty się wybierasz? Myślałem
że chciałaś poćwiczyć skoro masz kombinezon. Swoją drogą bardzo podobny do
niej- wskazał kciukiem na Natasze- Chodź tu i się nie wstydź Vic! – na chwilkę
skupiłam się na myślach Blondyna to Kapitan Ameryka, tylko jak ma na imię ?
Zaraz zobaczymy.
-„
Jak się przedstawić Victorii? Cześć
jestem Steve Rogers. Jestem super żołnierzem z czasów II wojny światowej. Zostałem
odmrożony w waszych czasach! Nie to by był kretynizm jak u Starka.”- myślał Steve, a ja jak
usłyszałam to o Starku padłam ze śmiechu na podłogę. Na szczęście na
podłodze były maty. A ja jak ta głupia
zacytowałam Steve’a , pomiędzy napadami śmiechu.
-A to dobre ! – nikt nie wiedział o co chodzi jedynie mój
brat zrozumiał że czytam czyjeś myśli dlatego się tak śmieję – „ Kretynizm jak
u Starka” – blondyn spojrzał na mnie z niedowierzaniem. Clint próbując mnie uspokoić wyjął strzałę i zgadnijcie w
kogo wycelował ? W moją osobę !
Strzelił a ja jako iż jestem wygimnastykowana uniknęłam pocisku. Podeszłam do nich i powiedziałam- Przepraszam za mój niekontrolowany napad śmiechu. To się więcej nie powtórzy.- widząc że Steve chce się przedstawić powiedziałam - Clint daj łuk i strzały- ten posłusznie wykonał moją prośbę- Dziękuje - Znalazłam tarczę strzelniczą i zaczekam do niej strzelać.
- Widzę konkurencje dla Bartona- powiedział Tony z tym jego irytującym uśmieszkiem.W tym momencie zadzwonił telefon mojego brata. Ten go odebrał.
-Tak słucham ?... Tak to ja ... Co nie , nie zgadzam się ... Nie ona nie może ... Dobra - Braciszek skończył rozmawiać i spojrzał mi w oczy.- „Dzwonił Fury i mówi
że masz dołączyć do Avengers.”- powiedział w myślach żeby inni nie zauważyli.
-Że co ! ? Ja się do tego nie nadaje zapomnij i nie błagaj proszę - wszyscy się na nas patrzyli i słuchali naszej wymiany zdań.- Niech nie myśli że może sterować moim życiem co to to napewno nie.
-Wiem Tori ale taki rozkaz. Z rekrutować.- Powiedział Szatyn.
-Ja tam NIE MAM ZAMIARU tego słuchać.
-Vic posłuchaj...
***
Wróciłam ! A czy ja w ogóle odchodziłam ?
Tak więc oto drugi rozdział. Chciałam was powiadomić że moja klawiatura na komputerze nie działa. Dlatego piszę kiedy mogę na komputerach innych ludzi z mojej rodziny. Co do tego to rozdziały mogą się pojawiać nie regularnie ;* Dlatego za błędy przepraszam i te ortograficzne, i te z rozdziałami dobra wiec komentujcie jak wam się podobało wiem troszkę krótki ale co tam ;D
(raz się żyje nie ?)
Wasza Fran :*
Wytłumaczenia z rozdziału:
- Sokuś - Został tak nazwany w skrócie od "Sokole Oko" (z ang. Hawkeye)
Wytłumaczenia z rozdziału:
- Sokuś - Został tak nazwany w skrócie od "Sokole Oko" (z ang. Hawkeye)
Oh już chyba nie było błędów (jeśli już to ich nie zauważyłam). Nic mi nie przeszkodziło w czytaniu. Jestem z ciebie dumna, należy ci się pochwała za ten postęp bez dwóch zdań.
OdpowiedzUsuń,,Kretynizm jak u Starka" - to było dobre. Serdecznie się uśmiałam.
Czekam na ciąg dalszy i życzę weny
Riv
dziękuję z te miłe słowa ;D Cieszę się że poprawiłam chumorek xD
UsuńMi też krytykiem się spodobał. Całkiem odmienna historia, a adres skusił mnie by tu zajrzeć. fajny styl pisania i czekam na nn. Ja błędów nie wytyka bo sama je robię. Życzę weny ;)
OdpowiedzUsuń~Katari
Coś czuję, że ty Tony'ego nie lubisz :(
OdpowiedzUsuńNo cóż, o gustach się nie dyskutuje ;) (ja go uwielbiam <3)
Wydaje mi się, że ten rozdział jest rzeczywiście lepiej napisany niż pierwszy.
Pozdrawiam
Anka
Ja Tony'ego bardzo lubie. Tylko dopasowuje się do postaci jaką jest kapitan. Powiecmy sobie szczerze Tony ma specyficzny humorek. Te jego żarty ah xD Wszystko mam dopracowane. Ale każdego nie chcę zmieniać. Więc poprostu każdy jest taki jaki powinien być. Lecz szybko może się coś zmienić. Ale narazie ciii...
Usuń